Dzisiaj swoje urodziny obchodzi bramkarz JKS-u. W tym dniu życzymy dużo zdrowia, jak najmniej straconych goli, uśmiechu na co dzień oraz spełnienia wszystkich marzeń.

24-letni golkiper w naszym klubie występuje nieprzerwanie od trzech lat. Co ciekawe od tamtej pory walczył o miejsce w wyjściowej jedenastce z czwórką innych bramkarzy. Kmiecik w obecnym sezonie rozgrywkowym rozegrał sześć pojedynków w trzeciej lidze gr. drugiej, w których trzynaście razy został pokonany. Na placu gry spędził 540 minut.

Jubilatowi życzymy dalszych sukcesów sportowych z Jarotą Jarocin!

Czterech reprezentantów JKS-u powalczy o tytuł najpopularniejszego sportowca i trenera 2018 roku. Wśród nich znaleźli się Mateusz Dunaj, Mirosław Czajka, Piotr Skokowski i Paweł Janas.

Najpopularniejszy sportowiec zostanie wybrany w dwóch etapach. 18 lutego zakończą się eliminacje. Po 19 lutego pozostanie jedynie 10 najlepszych sportowców, którzy do tego momentu otrzymają największą liczbę głosów od czytelników lokalnej gazety. Z kolei głosowanie na trenera roku przebiegać będzie w jednym etapie i potrwa do 26 lutego. – Na ostatecznych listach kandydatów – po konsultacjach z klubami sportowymi i kibicami – w gronie nominowanych znalazło się aż 59 sportowców oraz 13 trenerów, czytamy na portalu www.jarocinska.pl.

Zagłosuj na przedstawicieli Jaroty Jarocin:

Mirosław Czajka – SMS pod numer 7148 (koszt to 1,23 zł z VAT) w treści wpisując: gj.trener.3
Paweł Janas – SMS pod numer 7148 (koszt to 1,23 zł z VAT) w treści wpisując: gj.trener.5
Piotr Skokowski – SMS pod numer 7148 (koszt to 1,23 zł z VAT) w treści wpisując: gj.trener.9
Mateusz Dunaj – SMS pod numer 7148 (koszt to 1,23 zł z VAT) w treści wpisując: gj.sport.6

Zachęcamy również do wypełnienia kuponu z „Gazety Jarocińskiej”, a następnie wysłania lub przyniesienia go do siedziby Południowej Oficyny Wydawniczej (Jarocin, ul. Kasprzaka 1a). Każdy kupon daje 5 punktów!

Drużynie z Jarocina w niedzielnym sparingu zabrakło zdecydowanie skuteczności. Pomimo tego podopieczni Piotra Garbarka ograli rywala z Ligi Międzyokręgowej – Piast Kobylin 3:2.

Jarociniacy już w pierwszym kwadransie gry mieli kilka świetnych okazji do wyjścia na prowadzenie. – Cztery razy mogliśmy pokonać bramkarza z Kobylina. Jednak rywale przeprowadzili pierwszą groźną akcję, wykorzystali nasz błąd w ustawieniu i strzelili nam gola. Później mieliśmy także swoje sytuacje. W trakcie tego meczu było dużo niedokładności, ale taki jest okres tej gry oraz przygotowania fizycznego. Dlatego możemy to usprawiedliwić, powiedział trener Piotr Garbarek.

Piotr Garbarek przyznał, że jego zespół w niektórych akcjach podejmował złe decyzje wyboru – Zamiast uderzyć, to szukaliśmy podania, a zamiast wrzucić piłkę w pole karne, to też chcieliśmy zrobić to pod publikę. Najbardziej jest żal tych niewykorzystanych sytuacji, zakończył 39-letni szkoleniowiec Jaroty Jarocin.

Dziewiętnaste urodziny obchodzi Beniamin Wrembel. Młody napastnik od początku sezonu walczy o miejsce w wyjściowej jedenastce pierwszej drużyny. Póki co głównie wchodzi z ławki rezerwowych.

Wrembel trafił do JKS-u na zasadzie rocznego wypożyczenia z poznańskiej Warty. 19-letni piłkarz kilkanaście razy znalazł się już w osiemnastce meczowej na mecz ligowy w trzeciej lidze. Najwięcej minut na boisku spędził w Stężycy. Wtedy w 60. minucie zmienił Krzysztofa Czabańskiego. Oprócz tego pojedynku zobaczyliśmy go jeszcze w spotkaniach z Sokołem Kleczew, Świtem Skolwin, Lechem II Poznań, Kotwicą Kołobrzeg, Polonią Środa Wielkopolska oraz KP Starogard Gdański.

Jubilatowi życzymy wszystkiego najlepszego, a także wielu udanych występów oraz sukcesów w życiu prywatnym!

Jarota Jarocin ma za sobą tydzień przygotowania do rundy wiosennej sezonu 2018/19. Drużyną z ławki trenerskiej kieruje Piotr Garbarek, a drugim szkoleniowcem jest Paweł Janas.

Jarociniacy rozegrali już dwa spotkania kontrolne tej zimy. Pierwsze zakończyło się porażką w Swarzędzu ze średzką Polonią 2:4. W środę zespół JKS-u wygrał z Górnikiem Konin 2:1. – Główny nacisk w tym okresie kładziemy na przygotowanie fizyczne i motoryczne. Jednak wszystkie mecze sparingowe traktujemy bardzo poważnie. W tych pojedynkach chcemy także podnosić nastawienie mentalne, żeby w szatni chłopacy czuli ten czas zwycięstw. Zwracamy uwagę z trenerem Pawłem Janasem na to jak zespół się porusza i wygląda fizycznie w tym tygodniu, mówi Piotr Garbarek.

Szkoleniowiec jarocińskiej ekipy nawiązał również do zwycięskiego starcia z Górnikiem Konin.  – Jesteśmy pozytywnie może nie zaskoczeni, ale nastawieni jak wyglądało tempo tego meczu. Zarówno ze strony rywali, ale także naszej, od samego początku było to bardzo szybkie spotkanie. Nie zabrakło też niedokładności z dwóch stron, a to też trochę wynika ze zmęczenia i jednostek treningowych, które realizują nasi zawodnicy, ocenił 39-letni trener Jaroty Jarocin.

Druga część rozmowy z prezesem JKS Jarota Jarocin. Wywiad został przeprowadzony przez Pawła Witwickiego z Gazety Jarocińskiego – oficjalnego partnera medialnego klubu.

Cały wywiad ukazał się w trzecim numerze Gazety Jarocińskiej – 15 stycznia 2019 roku.

Wyraźne odmłodzenie zarządu, które miało miejsce na ostatnim Walnym, ma na celu zmianę wizerunku klubu na bardziej pozytywną, czy niesie też ze sobą większe reformy?

– Nie chodzi nam o zmianę wizerunkową. Nie na tym ma polegać zmiana zarządu. My się nie odcinamy od działalności poprzedników. Tym bardziej, że dotychczas nie mieliśmy doświadczeń w kierowaniu klubem. Na pewno nie znamy się na wszystkim. Mówimy o tym otwarcie. Tak naprawdę, to sami w swoich domach zadajemy sobie jeszcze pytanie, czy potrafimy to zrobić? Ale mam nadzieję, że nasze głowy pełne pomysłów oraz otoczenie się osobami, które tworzyły historię tego klubu, da nam impuls do zrealizowania podjętych wyzwań.

Piłkarska kariera oraz fakt, że zna pan większość piłkarzy jeszcze z boiska, pomoże panu. Pomimo to trzeba jednak zadać pytanie o największy problem Jaroty. Co z długami klubu?

– O szczegółach nie chcę mówić. Ale mamy swój pomysł na to, aby ten dług zmniejszyć, a w przyszłości zniwelować. Nie chcę niczego obiecywać, poza jednym, że będę nad tym pracował.

Jeszcze pół roku temu był pan zawodnikiem Jaroty, ale dla poprzedniego prezesa był  pan zbyt stary i wysłał pana na piłkarską emeryturę. Teraz sam pan zajął jego miejsce. Ale chyba nie będzie pan żywił do poprzednika urazy?

– Tak, oczywiście. Jarota, to nie jest poprzedni prezes, czy jeszcze inni, którzy byli wcześniej. Ten klub, to są przede wszystkim zawodnicy pierwszej drużyny i Akademii. Dla nich mamy pracować. To nie jest czas na żywienie uraz i wieczne narzekania. Zbyt wiele mamy do stracenia. Przede wszystkim nie możemy stracić tych chłopców, którzy mogą zrobić piłkarskie kariery.

Prezes Gościniak chciał odmłodzić pierwszy zespół. Pan stał się jedną z ofiar tego planu. Ale pan również zapowiada wprowadzanie do zespołu zawodników z drużyny juniorów starszych. Będzie pan zatem kontynuował koncepcję, z powodu której sam pan ucierpiał?

– To nie jest tak, że chcę kontynuować proces odmładzania, bo uważam, że odbyło się to zbyt gwałtownie i szybko. Chyba też nie w najlepszym czasie. Ale to tyle, co chciałbym powiedzieć na ten temat, bo dotyczyło to również mojej osoby, więc chcę się od tego odciąć. Nie oszukujmy się jednak. Jesteśmy teraz w takim miejscu, że sytuacja sama nas zmusza do postawienia na młodzież. Ale uważam, że wyjdzie to klubowi na dobre. A przy okazji młodym chłopakom z Akademii otwiera się furtka, której, na przykład moje pokolenie, nie miało aż tak szeroko otwartej. Nie było kiedyś orlików, sztucznych boisk itp. Ale młody człowiek, trafiając do klubu, musiał bardzo wiele wypracować na treningach, aby trafić do pierwszego zespołu. W ten sposób zbudowaliśmy sobie charakter. W obecnych czasach młodzież ma wszystko „podane na tacy” i uważa, że to wszystko im się należy. My jednak będziemy starać się zaszczepić w nich to, co charakteryzowało również nas. Było nas młodych i zdolnych wielu, ale każdy musiał walczyć o swoją pozycję w drużynie. I robiliśmy to, bo każdy z nas kochał piłkę nożną. A jeśli kochasz piłkę i chcesz grać, to zarówno na treningach jak i w meczach ligowych dajesz z siebie wszystko. Dzięki temu na naszych meczach było po dwa tysiące kibiców.

Co zatem zrobić, aby teraz również tylu kibiców dopingowało Jarotę?

– Już chciałbym zapowiedzieć, że przynajmniej przez rok, a może dłużej, każdy kibic będzie mógł za darmo obejrzeć mecze Jaroty! Wszyscy mówią, że Jarota powinna odbudować relacje z władzami miasta, z przedsiębiorcami. Ale przede wszystkim zapomnieliśmy, że kiedyś Jarota miała swój fan klub. A teraz go nie ma. Dlatego uważam, że powinniśmy odbudować także zaufanie kibiców do tego klubu. Chcemy pokazać, że nie tylko klub zmierza w dobrym kierunku, ale przede wszystkim, że bardzo ważni są dla nas kibice!

Zachęcamy do zapoznania się z pierwszą częścią wywiadu z nowym prezesem JKS-u, Krzysztofem Matuszakiem. Rozmawiał Paweł Witwicki z Gazety Jarocińskiej.

Wywiad ukazał się w trzecim numerze Gazety Jarocińskiej – 15 stycznia 2019 roku.

Dlaczego zdecydował się pan na objęcie, w tak trudnym dla klubu momencie, funkcji prezesa Jaroty?

Mam sentyment do Jaroty. Spędziłem w tym klubie niemal całe życie. Jak ten klub powstawał miałem siedemnaście lat. Wchodziłem do seniorskiej piłki. Uczyłem się od starszych od siebie gry w piłkę nożną. Z różnymi przerwami spędziłem w tym klubie ponad dwadzieścia lat. Dlatego nie potrafiłem przyjąć do wiadomości, że tego klubu mogłoby nie być na mapie piłkarskiej. Dodatkowo jestem trenerem w Akademii Jaroty. Chwilowo obecnie nie, ale ta praca z młodzieżą sprawiała mi wiele satysfakcji. Będę chciał ją kontynuować, bo Akademia jest przyszłością tego klubu. Ci młodzi chłopacy mają duży potencjał i ten narybek trzeba pielęgnować. Problemy pierwszej drużyny to jest jeden aspekt, ale pożegnanie Akademii, w którą wielu ludzi włożyło wiele pracy, byłoby czymś, czego to miasto nie mogłoby wybaczyć. Dlatego zdając sobie sprawę, że czeka nas bardzo trudne zadanie, żeby doprowadzić klub do takiego stanu, aby funkcjonował nie martwiąc się o przyszłość, pamięć o tej młodzieży napędza nas do tego, aby podjąć to wyzwanie.

Oczywiście po tylu latach ma pan prawo mieć sentyment do tego klubu. Ale czy dostrzegł pan jakieś realne przesłanki do tego, aby podjąć się tak trudnej misji ratowania klubu?

Ten sentyment jest największym bodźcem, ale ponieważ sam mam dzieci, czuję taki wewnętrzny obowiązek, aby mój syn, czy też potomstwa moich kolegów z zarządu lub jakichkolwiek innych osób, miały wybór tego, co chcą w życiu robić. Choć pewnie wiele osób by się ze mną nie zgodziło, ale myślę, że piłka nożna jest taką dyscypliną, która przyciąga na trybuny i na boiska najwięcej osób. Dlatego uważam, że bycie piłkarzem jest fajną alternatywą dla innych ról życiowych. I chcę, aby Jarota nadal dawała młodym ludziom taką alternatywę.

Rozumiem, że praca trenerska jest już panu bliższa, po doświadczeniach w Akademii, ale przecież do niedawna sam był pan ciągle aktywnym piłkarzem. Co zatem z drużyną seniorów?

Oczywiście walczymy o Akademię, która zawsze będzie priorytetem, ale mamy też na uwadze to, że dla młodego chłopaka, który przychodzi do Akademii, tym co napędza go do trenowania, do pokazania się z jak najlepszej strony, jest wizja gry w pierwszej drużynie. Różnych drużyn, czwartoligowych i z niższych lig, jest w okolicy sporo. Ale nawet do naszej Akademii trafiali chłopacy z okolicznych miejscowości, bo przyciągała ich marka naszego klubu, wypracowana przez wiele sezonów. Dlatego nie możemy tego zmarnować i trzecia liga musi pozostać w Jarocinie. Na pewno w zespole seniorskim dostaną szansę gry wyróżniający się chłopcy z juniorów starszych. Co niektórzy z nich, jeszcze za mojej kadencji, mieli już okazję zagrać w pierwszym zespole. Na przykład Patryk Rzepka, uważam że ma tak duży potencjał i umiejętności, że nie możemy tego marnować. Ta runda nie będzie łatwa, bo wiem na którym miejscu jesteśmy i czym dysponujemy. Ale potencjał naszego regionu, chodzi mi o Jarocin i okolice, jest tak duży, że jestem przekonany, iż damy radę i w czerwcu będziemy cieszyć się z utrzymania.

Jak zatem będzie wyglądał skład trzecioligowej Jaroty w rundzie wiosennej?

– Nie chcę na razie odnosić się do składu, bo czekają nas trudne tematy, między innymi jeśli chodzi o pozyskiwanie sponsorów. Nie oszukujmy się. Nie należeliśmy nigdy do wiodących klubów w tej lidze. A teraz będzie jeszcze trudniej. Ale to nas, nie tylko mnie jako prezesa, ale cały zarząd, napędza do sięgania po rzeczy w tym momencie niewyobrażalne. Mamy wiarę, chęć i myślę, że również pomysły, więc mam nadzieję, że damy radę.

*Druga część wywiadu ukaże się na naszej stronie internetowej w dniu jutrzejszym.

Były szkoleniowiec pierwszej drużyny JKS-u, Marcin Woźniak znalazł się na liście sześćdziesięciu ośmiu trenerów, którzy powalczą w najbliższym czasie o najwyższą licencję UEFA PRO.

35-letni trener pracę w naszym klubie rozpoczął pod koniec września 2017 roku. Swój debiut na ławce trenerskiej zaliczył podczas meczu z Wdą Świecie, który zakończył się remisem 1:1. Ogólnie pod jego wodzą jarociński zespół wygrał dziewięć meczów, osiem zremisował oraz dziewięć przegrał. Przypomnijmy, że sezon 2017/18 zakończyliśmy na jedenastym miejscu w rozgrywkach trzeciej ligi. Marcin Woźniak obecnie jest drugim trenerem w Polonii Środa Wielkopolska.

Ukończenie kursu UEFA PRO upoważnia do prowadzenia zespołu nawet w Ekstraklasie. Aktualnie taką licencją mogą pochwalić się m.in. Czesław Owczarek czy Janusz Niedźwiedź, którzy pracowali w Jarocie Jarocin.

Jarota Jarocin ma za sobą pierwszą jednostkę treningową w zimowym okresie przygotowawczym. W półtora godzinnych zajęciach uczestniczyło 25 zawodników.

Przez większość część czwartkowego treningu piłkarze pracowali nad wytrzymałością. Jednak nie zabrakło też aspektów czysto piłkarskich. Wśród ćwiczących zobaczyliśmy również juniorów starszych, zawodników wracających z wypożyczenia i trójkę graczy testowanych. – Każdy podszedł do treningu bardzo ambicjonalnie. Było widać chęć pokazania się i zaprezentowania swoich umiejętności – przyznał asystent trenera, Paweł Janas.

Lista zawodników: Sebastian Kmiecik – Szymon Komendziński, Dawid Kowalski, Miłosz Kowalski, Mikołaj Kowalski, Dawid Idzikowski, Daniel Tomaszewski, Szymon Piekarski, Mikołaj Łopatka, Alan Janowski, Beniamin Wrembel, Patryk Rzepka, Mateusz Dunaj, Kacper Litka, Antoni Bzodek, Jakub Klauza, Gabriel Sołtysiak, Damian Krzyżaniak, Przemysław Fiołka, Bartosz Bogaczyk, Wojciech Kidoń, Bartosz Karolczak.

W sobotę zespół z Jarocina rozegra pierwszy mecz kontrolny. Rywalem JKS-u będzie Polonia Środa Wlkp. Z kolei na początku następnego tygodnia podopieczni trenerów Garbarka i Janasa wejdą już w normalny rytm treningowy.

Dziś swoje 44. urodziny obchodzi szkoleniowiec jarocińskiej Akademii.

Jacek Kolecki przez wiele lat prowadził drużynę juniora starszego. Właśnie z tym zespołem w sezonie 2014/15 wygrał Ligę Wojewódzką. Tym samym piłkarze JKS-u zagrali w barażu o awans do Centralnej Ligi Juniorów. Jarociniacy przegrali z Pomologią Prószków, ale było to największe osiągniecie w historii młodzieżowej piłki nożnej w naszym mieście.

W swojej karierze trenerskiej prowadził jeszcze w kilku spotkaniach pierwszy zespół Jaroty Jarocin pod nieobecność Grzegorza Wesołowskiego. Warto wspomnieć, że 44-letni przez pewien okres był trenerem BS Płomyk Jarota II Jarocin.

Życzymy dużo zdrowia oraz samych sukcesów w życiu prywatnym i zawodowym. Sto lat trenerze!