Pamiętne mecze z Nielbą

Trenerzy JKS-u nigdy nie musieli mobilizować swoich zawodników na spotkanie z Nielbą Wągrowiec. Dziś wspominamy najważniejsze potyczki, które w większości wygrywali piłkarze z Jarocina.

Jarota kilka razy walczyła o trzecią ligę. W 2006 roku wreszcie udało się jej spełnić marzenie. Porażka w pierwszym meczu barażowym z Nielbą 0:1 sprawiła, że jarociński zespół musiał w rewanżu wygrać dwoma golami. Świadomość tego nie sparaliżowała podopiecznych Czesława Owczarka. Nasi piłkarze nie załamali się nawet wtedy, kiedy sędzia podyktował rzut karny dla rywali. Jedenastki nie wykorzystał Marcin Hercog, który nie wytrzymał presji i strzelił obok słupka. Jarocińskimi bohaterami została tzw. „grupa średzka”. Michał Wiśniewski otworzył wynik meczu, Maciej Kurasiak tuż po przerwie obronił niesamowite uderzenie, a Tomasz Leżała zdobył drugą bramkę dla Jaroty.

Gola numer trzy strzelił Sebastian Tomasiak. Nieźle w tym starciu spisywał się też Tomasz Pawlak, który asystował przy czwartym trafieniu autorstwa Piotra Skokowskiego. Bohaterem był też Czesław Owczarek, który w Jarocie zaczynał swoją przygodę na ławce trenerskiej. Nie można zapomnieć o jarocińskich kibicach, którzy spisali się na medal. Sporo działo się po meczu w Jarocinie. Szkoleniowiec musiał rozstać się ze swoją kurtką, choć był to prezent od jego żony. Natomiast kierownik drużyny – śp. Mieczysław Doczekalski zgolił wąsa, bo przegrał zakład z piłkarzami. Do udziału w tym pamiętnym pojedynku przyznał się także Jędrzej Ludwiczak, który podawał wtedy piłki.

Foto: Oprawa kibiców JKS-u. Pamiętny baraż o trzecią ligę na stadionie w Jarocinie (czerwiec 2006 r.)

Jarota udowodniła, że marzenia się spełniają. Trzeba tylko konsekwentnie dążyć do ich realizacji. Nie inaczej było rok później przy okazji meczu finałowego Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim. Samo spotkanie nie przyniosło wiele emocji. Jarociniacy pewnie i zasłużenie wygrali różnicą trzech trafień. Nie było też spięć pomiędzy kibicami. Do Nowego Tomyśla, gdzie rozgrywany był finał przyjechali tylko fani Jaroty.  Nielba zagrała bez kilku podstawowych zawodników, ponieważ trzy dni później miała zaplanowany drugi mecz barażowy o awans do trzeciej ligi. Zespół z Jarocina szybko objął prowadzenie za sprawą Piotra Skokowskiego. Po kwadransie gry było już 2:0. Rzut karny wykorzystał Jacek Pacyński, a wynik tego starcia w drugiej połowie ustalił Maciej Manelski.

Foto: Radość piłkarzy z kibicami po zwycięstwie w Nowym Tomyślu (czerwiec 2007 r.)

Później obie ekipy spotykały się jeszcze w rozgrywkach ligowych. Był i taki mecz, który przegraliśmy grając w przewadze dwóch zawodników. W tym miejscu można wspomnieć o wielu niesportowych zachowaniach na boisku i poza nim. Tego jednak nie będziemy odświeżać. Ogólnie obie drużyny rozegrały między sobą osiemnaście meczów. Dziewięć razy triumfowali nasi zawodnicy, pięciokrotnie lepsi okazali się przeciwnicy, a w czterech potyczkach nastąpił podział punktów.

Foto: Mecz z sezonu 2007/08. Nielba wygrała 2:1, choć w ostatnich minutach na murawie przebywało zaledwie 9 piłkarzy z Wągrowca (maj 2008 r.)

Źródło: Gazeta Jarocińska (Przemysław Szeszuła), Składnica Akt JKS „Jarota”

Foto: Gazeta Jarocińska(śp. Stanisław Dziekański, Przemysław Szeszuła)

Jarota Jarocin
Nowy Staw
Wągrowiec
2:1
Jarota Jarocin