
Podopieczni trenera Krysia w meczu 18. kolejki Artbud IV Ligi przegrali z Mieszkiem Gniezno 0:2. Losy sobotniej konfrontacji zostały rozstrzygnięte w pierwszej części gry.
Powrót na boiska czwartoligowe okazał się pechowy dla żółto-czerwono-niebieskich, którzy już od piątej minuty musieli odrabiać straty po ładnej akcji gości, zakończonej skutecznym strzałem głową autorstwa Kacpra Zimmera. Gracze JKS-u odpowiedzieli po upływie pierwszego kwadransa gry. Maurycy Przybył znalazł się w świetnej sytuacji, a jego strzał obronił golkiper rywali. Jarociniacy domagali się jeszcze rzutu karnego. Jednak arbiter z Kalisza uznał, że nowy piłkarz Jaroty nie był faulowany przy oddaniu uderzenia, co wzbudziło wiele kontrowersji m.in. na trybunach.
Chwilę później drugiego gola dla przyjezdnych zdobył Adam Konieczny. Było to trafienie przedniej klasy, ponieważ futbolówka znalazła się w samym „okienku” bramki strzeżonej przez Mikołaja Marciniaka. Tuż przed przerwą nasi piłkarze próbowali zmniejszyć straty do ekipy z pierwszej stolicy. Bliscy szczęścia byli Ivan Sukhenko czy Łukasz Tomczak, ale znakomicie między słupkami spisywał się Bartosz Przybysz.
W drugiej połowie rywale z Gniezna ograniczyli się do szybkich kontrataków, więc w posiadaniu piłki częściej byli podopieczni trenera Krysia. Do najlepszych okazji miejscowych należy zaliczyć strzał Piotra Stachowiaka po wrzutce Łukasza Tomczaka z narożnika boiska. Ostatecznie wynik meczu nie uległ zmianie. Drużyna z Jarocina musi więc szukać punktów w kolejnych ligowych potyczkach.
8 marca nasz zespół czeka ważny pojedynek w Ostrowie Wielkopolskim z miejscową Ostrovią. Pierwszy gwizdek sędziego zaplanowano już na godzinę 11:00. Spotkanie zostanie rozegrane na boisku sztucznym.
Jarota Jarocin – Mieszko Gniezno 0:2 (0:2)
0:1 – Kacper Zimmer (5′)
0:2 – Adam Konieczny (27′)
Jarota Jarocin: Mikołaj Marciniak – Vitalii Lysenko, Piotr Stachowiak, Hlib Yurevych, Mikołaj Kowalski, Łukasz Tomczak, Szymon Komendziński, Maurycy Przybył, Shinya Komoto, Ivan Sukhenko, Jacek Pacyński.