
To mogło być pierwsze zwycięstwo jarocińskiej drużyny w sezonie 2017/18. Tak się jednak nie stało i piłkarze JKS-u wrócili z Kalisza bez żadnej zdobyczy punktowej.
Spotkanie lepiej rozpoczęli podopieczni trenera Niedźwiedzia, którzy częściej byli przy piłce i mieli więcej z gry. Potwierdzeniem tego była sytuacja z 18. minuty. Wówczas po dośrodkowaniu Piotra Skokowskiego z rzutu rożnego do piłki doszedł kapitan Piotr Garbarek, jednak uderzenie głową zawodnika Jaroty minęło nieznacznie bramkę strzeżoną przez Oskara Pogorzelca.
W 26. minucie nastąpiła pierwsza zmiana w zespole z Jarocina. Boisko opuścił kontuzjowany Damian Sierant, a na placu gry zobaczyliśmy Miłosza Kowalskiego. Dwie minuty później w polu karnym gospodarzy przewrócił się Dominik Chromiński, który domagał się rzutu karnego, ale sędzia z Gruszczyna zamiast „jedenastki” ukarał żółtą kartką piłkarza jarocińskiej drużyny.
W końcówce pierwszej połowy groźniej zaatakowali rywale z Kalisza. I to właśnie oni w 40. minucie objęli prowadzenie. Błażej Ciesielski wykorzystał podanie Marcina Lisa i pewnym strzałem umieścił futbolówkę w siatce, która po drodze odbiła się jeszcze od słupka. Chwilę później Łukasz Żegleń dograł piłkę na głowę Jankowskiego, ale Filipowiak popisał się świetną interwencją.
Niewykorzystana sytuacja KKS-u mogła się zemścić w 45. minucie po dośrodkowaniu Dominika Chromińskiego. Znakomitej okazji nie wykorzystał jednak Miłosz Kowalski, który z kilku metrów przestrzelił nad bramką. Dla 18-letniego piłkarza był to drugi oficjalny mecz w trzecioligowych rozgrywkach. Ostatecznie na przerwę gospodarze schodzili z jednobramkową zaliczką.
Początek drugiej części gry należał do gospodarzy, którzy za sprawą Christiana Nnamaniego stwarzali sytuację pod bramką Mateusza Filipowiaka. Golkiper JKS-u zaliczył kilka udanych interwencji. Obronił uderzenia m.in. Rafała Jankowskiego czy Łukasza Żeglenia. W zespole z Jarocina wyróżniali się Chromiński i Kowalski, ale piłka do 70. minuty nie znalazła drogi do siatki.
Na dwadzieścia minut przed końcowym gwizdkiem sędziego podopieczni trenera Niedźwiedzia przeprowadzili szybki kontratak, a autorem pierwszego gola dla Jaroty był Miłosz Kowalski, który technicznym strzałem pokonał bramkarza z Kalisza. W 75. minucie bliski zdobycia bramki był Łukasz Żegleń, ale futbolówkę zmierzającą do siatki wybił jeden z obrońców jarocińskiej drużyny.
W 80. minucie piłka znalazła drogę do bramki KKS-u po strzale Jędrzeja Ludwiczaka. Arbiter dopatrzył się jednak pozycji spalonej i wynik spotkania nie uległ zmianie. Gdy wydawało się, że nasi zawodnicy zdobędą zwycięską bramkę (znakomite okazję mieli Miłosz Kowalski i Dominik Chromiński), to gospodarze zadali decydujący cios w 94 minucie po kontrowersyjnym rzucie karnym. Trzy punkty gospodarzom zapewnił Rafał Jankowski.
KKS Kalisz – Jarota Jarocin 2:1 (1:0)
Bramki: Błażej Ciesielski (40′), Rafał Jankowski (90+5′) – Miłosz Kowalski (70′)
Żółte kartki: Błażej Ciesielski, Rafał Jankowski, Tomasz Owczarek, Marcin Lis – Dominik Chromiński, Jędrzej Ludwiczak, Jakub Nowak, Dawid Piróg (otrzymał dwie – w konsekwencji czerwona kartka)
Sędzia: Maciej Martyniuk (Gruszczyn)
KKS Kalisz: Oskar Pogorzelec – Patryk Palat, Mateusz Gawlik, Marcin Lis, Łukasz Grabowski (81′ – Radosław Łepski), Jakub Budrowski (78′ – Tomasz Owczarek), Tomasz Kowalski (46′ – Robert Tunkiewicz), Łukasz Żegleń, Błażej Ciesielski (46′ – Christian Nnamani), Stayko Stoychev, Rafał Jankowski
Jarota Jarocin: Mateusz Filipowiak – Jacek Pacyński, Dawid Piróg, Piotr Garbarek, Piotr Skokowski, Jędrzej Ludwiczak (86′ – Krzysztof Matuszak), Jakub Nowak, Damian Sierant (26′ – Miłosz Kowalski), Sebastian Maślanka, Dominik Chromiński – Karol Zieliński (59′ – Jakub Czapliński)