Janusz Niedźwiedź po meczu z drużyną z Gryfina

35-letni trener Janusz Niedźwiedź po zakończeniu spotkania z Energetykiem Gryfino nie miał powodów do zadowolenia. Jego drużyna przegrała po dramatycznym meczu 2:3.

Jarociniacy prowadzili już 2:0, ale w drugiej części gry stracili trzy gole i musieli pogodzić się z bolesną porażką. – Daliśmy przeciwnikowi poczuć krew. Moim zdaniem główną przyczyną naszej porażki była stracona pierwsza bramka w tym spotkaniu. Pretensje możemy mieć wyłącznie do samych siebie. Byłoby zdecydowanie inaczej, gdybyśmy strzelili bramkę na 3:0. Miłosz Kowalski nie trafił jednak do siatki. Straciliśmy naprawdę kuriozalne bramki, mówił Janusz Niedźwiedź.

Drużyna JKS-u po siedmiu kolejkach zajmuje dopiero piętnaste miejsce. – Po siedmiu meczach mamy mało punktów. Zdawaliśmy sobie sprawę przed rozpoczęciem sezonu, że początek rozgrywek będzie dla nas trudny. Oczywiście w meczu z Gryfinem to mój zespół był faworytem, dlatego ta porażka boli bardzo mocno. Przed nami jednak kolejne spotkania ligowe. Musimy powalczyć o zwycięstwo już w najbliższą sobotę przeciwko Górnikowi Konin, zakończył Niedźwiedź.

Łęka Opatowska
Jarota Jarocin
Wilkowice
1:1
Jarota Jarocin