
Świetne spotkanie mają za sobą zawodnicy Jaroty Jarocin. Podopieczni trenera Pawła Krysia zremisowali w Pobiedziskach, ale byli zdecydowanie lepszą drużyną od gospodarzy.
Spory niedosyt mogli odczuwać po ostatnim gwizdku sędziego piłkarze JKS-u. Żółto-czerwono-niebiescy w trakcie całego sobotniego meczu stworzyli sobie kilka znakomitych sytuacji podbramkowych. Najlepsze z nich miał Ivan Sukhenko, który niestety nie powiększył swojego dorobku strzeleckiego w Artbud IV Lidze. 19-latek aż trzykrotnie mógł pokonać bramkarza rywali. Najlepszą okazję miał z rzutu karnego, ale górą był golkiper rywali, podobnie jak po akcji indywidualnej w końcówce. W między czasie ekipę z Pobiedzisk uratował też słupek.
– Za nami pojedynek z trudnym przeciwnikiem. Dziś wzorowo zrealizowaliśmy założenia przedmeczowe, a konsekwentna gra całego zespołu pozwoliła nam wykreować wiele sytuacji bramkowych. Wszyscy zawodnicy zostawili serce na boisku. Szkoda, że nie możemy dopisać trzech punktów na swoje konto, ale musimy szanować punkt wywieziony z ciężkiego terenu, podsumował szkoleniowiec Jaroty.
Jarociniacy już w kolejnym tygodniu rozegrają dwa ligowe starcia. 1 maja na własnym terenie podejmą lidera czwartoligowych rozgrywek – Lipno Stęszew, a trzy dni później zagrają w Ślesinie.
Huragan Pobiedziska – Jarota Jarocin 0:0
Jarota Jarocin: Mikołaj Marciniak – Mikołaj Kowalski, Dariusz Walczak (65′ – Oskar Olszewski), Krzysztof Matuszak, Vitalii Lysenko, Nikodem Roguszczak, Szymon Komendziński, Maurycy Przybył, Paweł Skórski (80′ – Michał Mądrzak), Jacek Pacyński (55′ – Shinya Komoto), Ivan Sukhenko.