
Trzecie spotkanie z rzędu z udziałem Jaroty Jarocin w rozgrywkach III ligi gr. 2 zakończyło się podziałem punktów. Tym razem podopieczni Janusza Niedźwiedzia zremisowali na własnym stadionie z Sokołem Kleczew 1:1.
Pierwszą groźną akcję w sobotnim meczu nasi piłkarze stworzyli w pierwszej minucie. Hubert Antkowiak wygrał walkę o górną piłkę w polu karnym, ale Mateusz Molewski uderzył minimalnie obok bramki. Gdy wydawało się, że Jarota kontroluje wydarzenia na boisku i jest bliżej zdobycia gola, goście w 23. minucie po uderzeniu „życia” Sebastiana Śmiałka wyszli na prowadzenie. Jarociniacy odpowiedzieli błyskawicznie. Sześćdziesiąt sekund później po dośrodkowaniu Damiana Pawlaka piłkę do siatki głową wpakował kapitan jarocińskiej drużyny – Piotr Garbarek. Podopieczni Janusza Niedźwiedzia w pierwszej części gry stworzyli sobie jeszcze kilka dogodnych sytuacji do zdobycia bramki. Najbliżej w 30. minucie był Jacek Pacyński, ale futbolówka po jego strzale minimalnie minęła słupek bramki gości.
Po zmianie stron gra się wyrównała. W zespole gości w 57. minucie groźnie na bramkę Sebastiana Kmiecika uderzał Marcel Koziorowski. Kilka chwil później kolejny groźny strzał oddał Jacek Pacyński. Doświadczony zawodnik z Jarocina tego dnia nie był tak skuteczny, jak w ubiegłym tygodniu w Kaliszu. W 64. minucie za brutalny faul na Michale Grobelnym czerwoną kartkę obejrzał gracz z Kleczewa – Emil Thiakane. Zespół z Jarocina nie mógł sobie wymarzyć lepszej sytuacji niż gra rywala w osłabieniu. Gdy wydawało się, że druga bramka jest tylko kwestią czasu, to nasi zawodnicy razili nieskutecznością. Dogodnych sytuacji nie wykorzystał m.in. rezerwowy Alan Janowski.
Jarota Jarocin – Sokół Kleczew 1:1 (1:1)
23′ – Sebastian Śmiałek (0:1)
24′ – Piotr Garbarek (1:1)
Jarota: Sebastian Kmiecik –Taras Maksymiv (88’ – Krystian Stolarczyk), Dawid Piróg, Piotr Garbarek, Jakub Czapliński (78’ – Alan Janowski), Jędrzej Ludwiczak, Michał Grobelny, Jacek Pacyński (78’ – Przemysław Wichłacz), Mateusz Molewski (90’ – Krystian Łukaszyk), Damian Pawlak, Hubert Antkowiak.