
Jarota Jarocin ograła Orzeł Kawęczyn różnicą trzech trafień. Tak sobotni mecz skomentowali przedstawiciele naszej drużyny – Paweł Kryś, Mateusz Wronecki, Mikołaj Kowalski i Aleksander Czajka.
Paweł Kryś (trener Jaroty Jarocin):
– Za nami kolejny pojedynek z bardzo silnym rywalem, z którym dzieliliśmy miejsce na podium rozgrywek. Doskonale znaliśmy jego najmocniejsze strony i w dużej mierze udało nam się je wyeliminować, czego potwierdzeniem jest zachowane czyste konto. Zespół w stu procentach zrealizował założenia, które nakreśliliśmy przed meczem. Wynik końcowy w pełni odzwierciedla to, co działo się na boisku. W ofensywie pokazaliśmy nasze atuty oraz potencjał, jakim dysponujemy. Dziękujemy kibicom za liczne przybycie oraz doping i zapraszamy na kolejne spotkanie w Jarocinie.
Mateusz Wronecki (bramkarz Jaroty Jarocin):
– Wszyscy przed meczem zdawaliśmy sobie sprawę z wagi tego starcia, ale jesteśmy też świadomi naszych umiejętności i potencjału. Dzisiaj to potwierdziliśmy na boisku. Po początku spotkania, w które lepiej wszedł zespół z Kawęczyna, przejęliśmy kontrolę nad wydarzeniami. Jestem dumny z tego, jak się zaprezentowaliśmy i wierzę, że będziemy to powtarzać w kolejnych ligowych potyczkach.
Mikołaj Kowalski (obrońca Jaroty Jarocin):
– To był naprawdę wymagający mecz, ale wiedzieliśmy, że musimy wejść na najwyższy poziom, żeby osiągnąć dobry wynik. Przeciwnik postawił trudne warunki, dlatego tym bardziej cieszy mnie, jak wyglądaliśmy jako zespół. Daliśmy z siebie wszystko i pokazaliśmy charakter. Bramka cieszy, ale najważniejsze jest to, że pomogła drużynie. Każdy dołożył swoją cegiełkę i to był klucz do tego występu. Jeśli utrzymamy taką determinację, możemy osiągnąć naprawdę dużo.
Aleksander Czajka (napastnik Jaroty Jarocin):
– Wiadomo było, że to spotkanie będzie bardzo ważne dla obu drużyn. Mecz był zacięty i wyrównany, ale udało nam się zdobyć bramki i przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Cieszę się, że mogłem pomóc drużynie, podwyższając prowadzenie w kluczowym momencie. Cieszymy się ze zdobycia trzech punktów z mocnym rywalem.