
Z podziału punktów w Wilkowicach nikt nie jest zadowolony. Po ostatnim gwizdku sędziego na gorąco starcie z miejscową Koroną ocenili Paweł Kryś, Krzysztof Czabański i Mateusz Wronecki.
Paweł Kryś (trener Jaroty Jarocin):
– Biorę pełną odpowiedzialność za ten wynik. Remis z drużyną z dolnej części tabeli absolutnie nie jest tym, czego oczekiwaliśmy. Zabrakło nam dziś jakości w kluczowych momentach. To nie jest kwestia jednego błędu czy jednego zawodnika – to odpowiedzialność całego zespołu, a przede wszystkim moja. Musimy wyciągnąć wnioski, dobrze przepracować nadchodzący tydzień i być lepiej przygotowanym na kolejny mecz ligowy.
Krzysztof Czabański (obrońca Jaroty Jarocin):
– Scenariusz meczu był do przewidzenia. Przeciwnik cofnął się bardzo głęboko i nastawił na grę z kontrataku. Niestety już w początkowej fazie spotkania Korona zdobyła bramkę przy naszej zbyt pasywnej postawie w obronie. Mimo „muru” ustawionego przed bramką i trudnych warunków na bardzo słabym boisku, potrafiliśmy stwarzać sytuacje po dobrych, kombinacyjnych akcjach. W decydujących momentach zabrakło jednak skuteczności i odrobiny szczęścia.
Mateusz Wronecki (bramkarz Jaroty Jarocin):
– Ciężko po takim meczu powiedzieć coś konstruktywnego. Straciliśmy dwa punkty, ale walczymy dalej – nic jeszcze nie jest przesądzone. Musimy jak najszybciej zapomnieć o tym, co wydarzyło się dzisiaj, solidnie przepracować cały tydzień, pokazać charakter i pojechać do Łęki po zwycięstwo.