Zwycięstwo w „10” różnicą czterech goli!

Kobieca drużyna jarocińskiego klubu sięgnęła po siódmą wygraną w sezonie 2025/26. Podopieczne trenera Mirosława Czajki pokonały GAP Czacz Śmigiel 5:1 na własnym terenie.

Do kolejnego spotkania ligowego piłkarki Jaroty przystępowały pełne optymizmu i z chęcią rehabilitacji po ostatniej porażce. Do zespołu wróciła Malwina Hałas, a po kontuzjach ponownie do dyspozycji szkoleniowca JKS-u były Nikola Zajączkowska i Angelika Miłoszyk. Szczególnie cieszy powrót tej ostatniej po długiej przerwie. Doświadczona zawodniczka dała klubowi także drugi powód do radości, zdając egzamin trenerski UEFA C. Mecz rozpoczął się znakomicie dla gospodyń. Już w pierwszym kwadransie gry wynik otworzyła Kowalska, która popisała się efektownym rajdem przez pół boiska. Chwilę później, po jej asyście, swoją debiutancką bramkę w IV lidze zdobyła Aleksandra Piniewska.

W dwudziestej piątej minucie sytuacja się skomplikowała. Michalina Szwałek, zatrzymując nieprzepisowo jedną z rywalek, otrzymała czerwoną kartkę. Rywalki wykorzystały rzut wolny i zdobyły kontaktowego gola. Nasze zawodniczki nie straciły jednak wiary w zwycięstwo. Po rzucie rożnym Sobczak trzeciego gola – strzałem głową strzeliła ponownie Kowalska, liderka klasyfikacji strzelczyń. Po przerwie trener Czajka zdecydował się na dwie zmiany. Aktywne skrzydłowe Skotarczyk i Piniewską zastąpiły Hałas oraz Fórmankiewicz. Obie zawodniczki wniosły dużo energii do gry zespołu i miały bezpośredni wpływ na wynik spotkania.

Autorką czwartego trafienia była Hałas, wygrywając pojedynek biegowy po podaniu Kowalskiej. Na pięć minut przed ostatnim gwizdkiem sędziego końcowy wynik ustaliła Fórmankiewicz, skutecznie finalizując akcję po asyście Urnej. – Dziś moje piłkarki pokazały ogromną determinację, grając przez większość spotkania w dziesiątkę. Chwała im za to. Cieszą powroty zawodniczek po kontuzjach oraz bardzo dobre zmiany. Czerwona kartka Michaliny nie jest powodem do radości, ale nie mam do niej pretensji, bo nie było to celowe zagranie. Już myślimy o kolejnym meczu z Medykiem, podsumował trener Mirosław Czajka.

Kobiecy zespół z Jarocina udowodnił, że potrafi walczyć i zwyciężać nawet w trudnych warunkach, a niedzielne starcie rozgrywane na stadionie miejskim było tego najlepszym dowodem. Żółto-czerwono-niebieskie w najbliższą sobotę, 25 kwietnia udadzą się do Konina na mecz z trzecią ekipą rozgrywek.


Jarota Jarocin – GAP Czacz Śmigiel 5:1 (3:1)
1:0 – Weronika Kowalska (9′)
2:0 – Aleksandra Piniewska (16′)
2:1 – Milena Bączyk (25′)
3:1 – Weronika Kowalska (45′)
4:1 – Malwina Hałas (70′)
5:1 – Aleksandra Fórmankiewicz (85′)

Jarota Jarocin: Ewelina Czajka – Nikola Zajączkowska, Julia Urna, Weronika Kowalska, Weronika Sobczak, Michalina Szwałek, Julia Zięta, Anna Wojciechowska (75′ – Wiktoria Marecka), Klaudia Skotarczyk (46′ – Aleksandra Fórmankiewicz), Aleksandra Piniewska (46′ – Malwina Hałas), Martyna Galbierska (80′ – Angelika Miłoszyk).

Aktualna tabela IV Ligi Kobiet w sezonie 2025/26:

Łęka Opatowska
Jarota Jarocin
Wilkowice
1:1
Jarota Jarocin